niedziela, 22 stycznia 2017

Dzień Babci i Dziadka 2017


    Wszystkim Babciom oraz Dziadkom z okazji ich świąt życzymy wszystkiego, co najlepsze.
Dużo zdrówka, samych radości i jak najczęstszych odwiedzin małych ["wnuczkowych"] gości ;).


    Większość Babć i Dziadków pewnie już została obdarowana pięknymi prezentami. Jak się pewnie domyślacie, ja także chciałam się "pochwalić" tym, co przygotowałyśmy dla tych wyjątkowych osób. Otóż w tym roku padło na laurki z kwiatowym motywem.

    Na przygotowanej przeze mnie bazie kartek [chętnie się podzielę ;)] za pomocą kawałka wzorzystego papieru, ozdobnej taśmy i piankowych naklejek wyczarowałyśmy z Polą doniczkę wypełnioną kwiatami.
    Mała, która aktualnie jest na etapie "Ja sama. Sama! Ja sama potrafię" ;), również zupełnie sama zajęła się przyklejaniem ozdób. A nie, żebym Was nie okłamała! Polcia raczyła wyrazić zgodę na to, abym przykleiła jednego(!), wyłącznie jedynego(!) białego kwiatuszka, o, gdzieś tam z boku. Jednak to by było na tyle mojej ingerencji w tym zakresie ;). W innych jeszcze miałam okazję trochę się wykazać ;).

    W środku laurek znalazły się rysunki narysowane przez Podopieczną parę dni wcześniej. Tym razem postawiłyśmy na kredki. Powstałe obrazki odpowiednio przycięłam i już wspólnymi siłami wraz z Polcią wkleiłyśmy je w wyznaczone miejsce.

    Nie powiem, Podopiecznej robienie kartek sprawiało przyjemność. Oprócz tego radochę przynosiło jej także samo dopasowywanie guziczków do kwiatków, czy i ich kilkakrotne zmienianie [czyżby rosła mała perfekcjonistka ;)?]. Pozostaje nam mieć nadzieję, że tyle samo pozytywnych odczuć będzie towarzyszyć Babciom i Dziadkom, gdy zostaną już obdarowani prezentami!

niedziela, 16 października 2016

Sowy czy kury? Oto jest pytanie!


    Pierwszy miesiąc jesieni już niemal za nami. To oczywiste, że w tym czasie wraz z Podopiecznymi bawimy się w zabawy o jesiennej tematyce, a i wykonujemy stricte jesienne prace plastyczno-techniczne. Dziś chciałabym Wam zaprezentować jedną z takich właśnie.
    W zamyśle miały być sowy, ale czy tak owe nam wyszły? Zdecydujcie sami ;).

    Ostatnio jedna z Was [o ile się nie mylę to Kraina Kreatywności] podzieliła się na Facebooku szablonem sów, który później znalazłam dodatkowo przez Google. Postanowiłam z niego skorzystać. A jak ;)!
    Po wydrukowaniu i wycięciu kształtów, wymyśleniu czym je wypełnimy i znalezieniu odpowiednich materiałów [w tym "buziek" sów...? Hmm... ptaków ;)] przystąpiłyśmy do działania. [Te fragmenty sów pochodzą oczywiście z ogólnodostępnych grafik Google. Znalazłam je po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła: oczy sowy].

    Polcia bardzo chętnie tworzyła ptaszyska. Chyba pierwszy raz była aż tak zainteresowana wykonywaniem pracy plastycznej i aż tak sprawnie nam to szło. Najpierw przykleiła brzuszki wycięte z pianki dekoracyjnej z efektem pluszu. Następnie wybrała oczy sów i umiejscowiła je w odpowiednim miejscu. A na końcu najwięcej frajdy, czyli zabawa piórkami i przymocowywanie ich jako skrzydła. Tak dokładniej prezentują się nasze twory:

    Z mojej strony nie pozostaje mi nic innego, jak tylko serdecznie Wam polecić taką formę zapełnienia wędrujących po Internecie szablonów sów. Czy do końca wyszły nam sowy...? Nie mi oceniać, ale z jakiegoś powodu powstałe ptaki skojarzyły mi się również z kurami ;). Aj, może to tylko takie moje widzimisie ;).
    Aa, i na sam koniec jeszcze, tak w ramach potwierdzenia słów, iż pomysł okazał się świetny, dodam, że mała Pola nie poprzestała na zrobieniu 2. sów, a wykonała ich aż 5! Nawet te białe, które miały zostać wstępnie pomalowane farbkami - zostały białe i szybko wyklejone :).

wtorek, 6 września 2016

Plim, plam, plom, akwarium to jest rybki dom ;),
czyli akwarystycznych wpisów ciąg dalszy

    Widziałam, że ostatni wpis cieszył się dość sporą popularnością ;), stąd postanowiłam pozostać w temacie i pokazać Wam inne akwarium, które kiedyś wykonałam z poprzednią Podopieczną. Od razu uprzedzam: taaaak, miało to miejsce grubo ponad rok temu i taaak dopiero teraz ma ono swoją premierę. Oj, gdybyście wiedzieli, ile jeszcze takich perełek mam obfotografowanych. Niestety, nie ma komu publikować ;).

    Reguła tworzenia, jak zresztą doskonale widać, bardzo podobna, jednak zamiast talerzyków użyłyśmy szablonu wyciętego z grubego papieru technicznego. W zamyśle miał on przypominać kształtem kuliste akwarium ;). Następnie wystarczyło je wypełnić.

    Naklejki rybki standardowo pochodzą z arkuszy zakupionych latem w Biedronce. Jako że jednak były to wcześniejsze modele bez naklejkowych charakterystycznych bąbelków, te postanowiłam zrobić sama z... najzwyklejszej folii bąbelkowej. I tutaj od razu taka mała dygresja, wycinając je, bądźcie ostrożni, gdyż bardzo łatwo taki bąbelek przebić i z efektu nici. Aaa, i drugie wtrącenie. Przygotujcie ich od razu więcej, gdyż zapewniam, że Maluchy nie odpuszczą i korzystając z okazji kilka sobie poprzebijają. Ot, w formie zabawy. Kto tego nigdy nie robił, niech pierwszy... strzeli bąbelkiem ;).

    Na załączonych obrazkach widać również, że tym razem udało nam się zrealizować pomysł z piaskiem. Bez problemu wylądował na kartce. Miałyśmy bowiem wówczas bardzo dobrą dwustronną taśmę klejącą, a piasek nie był podkradany z osiedlowej piaskownicy, tylko pochodził ze specjalnego zestawu do wyklejania.
    Na koniec dokleiłyśmy glony tym razem wykonane ze sztywniejszej krepy oraz naturalne kamyczki i muszelki, które co jakiś czas odpadały i trzeba było je ponownie umieszczać na papierowym akwarium. Gotowe.

    Z tego co sobie przypominam [a z tą moją pamięcią jeszcze nie jest tak źle ;)] poprzedniej Podopiecznej - Wikusi - zabawa bardzo przypadła do gustu. Doskonale pamiętam, jak z radością bawiła się "kolorowym piaskiem" jeszcze na długo po wykonaniu pracy plastycznej [została nam resztka, którą namiętnie przesypywałyśmy w coraz to nowe pojemniki].
    W skrócie, od nas 5 pełnych gwiazdek!